Alfabet antypandemiczny: Ł jak łaknienie i M jak moc
23.01.2021
Ł jak łaknienie
Co robisz, gdy siedzisz przy komputerze lub oglądasz telewizję? Co robisz, gdy przeżywasz trudne chwile, stres? Większość ludzi w tym czasie je, ale czy je dlatego, że odczuwa głód? Raczej nie – głód jest potrzebą biologiczną, a realizacja tej potrzeby (dostarczanie organizmowi pokarmu) utrzymuje nas przy życiu. Natomiast jedzenie w podanych wyżej sytuacjach, to realizacja potrzeby psychologicznej i to właśnie jest łaknienie. To, czym różni się od potrzeby biologicznej, jest nierozróżnianie poczucia sytości. Kiedy jemy coś, bo jesteśmy głodni, w pewnym momencie kończymy jedzenie (jesteśmy nasyceni), nawet gdy potrawa, którą spożywamy jest naszą ulubioną. Mówimy wtedy „jestem już pełna/y”, „nie zjem już ani grama”, „jest bardzo smaczne, ale nic nie jestem w stanie już zjeść” itp. Łaknienie natomiast nie ma końca, wręcz nie czujemy, że jemy, co jemy, ile zjedliśmy i czy już jesteśmy najedzeni. W konsekwencji prowadzi to do jedzenia nadmiernych ilości pokarmu oraz spożywania jedzenia „śmieciowego”, utraty kontroli nad jedzeniem. W tym przypadku, jak już wspomniałam wyżej, mamy do czynienia z potrzebą psychologiczną – nawet nie wiedząc, że tak jest mówmy np. „zajadam stres”, „jedzenie mnie uspokaja”, ale też „o Boże, nie wiedziałam, że zjadłam aż tyle”. Mamy więc do czynienia z sytuacją, kiedy dochodzi do zaburzenia równowagi energetycznej organizmu, a w dłuższej perspektywie do odstępstw od norm wagowych albo w stronę otyłości albo wychudzenia. Przyczynia się to wielu stanów chorobowych naszych organizmów, a więc wpływa nie tylko na nasze zdrowie fizyczne, ale także na zachowanie i zdrowie psychiczne.
Czy sytuacja około pandemiczna ma na to jakiś wpływ? Ma, i to wielostronny. Z jednej strony cały czas żyjemy w stresie (często nie zdajemy sobie z tego sprawy), a specyfiką takiej sytuacji są duże zmiany łaknienia (u jednych osób nasila się ono, a u innych hamuje), na które nie mamy wpływu. Drugim obszarem naszego funkcjonowania związany z łaknieniem i sytuacją zagrożenia COViD-19 jest ograniczenie przestrzeni, w której żyjemy – zarówno fizycznej jak i społecznej. Po utracie rutyny, jaką było wychodzenie do szkoły, lekcje, powroty do domu itd., ograniczeniu uległa także nasza wolność poruszania się. Nie mogąc swobodnie poruszać się na zewnątrz domu wiele osób realizując potrzebę ruchu wypracowało sobie nową rutynę: biurko – lodówka - jedzenie i jak każda rutyna wykonują te czynności bez zastanawiania się i świadomego podejmowania decyzji. Podjadaniu sprzyja także postawa części rodziców, którzy donoszą jedzenie w sytuacjach, gdy nie jesteście głodni, np. w trakcie lekcji zdalnych. Sytuację utraty kontroli nad jedzeniem pogłębia też jednostajność czynności – lekcje on-line, prace domowe, ewentualne wyjście (sportowcy mają jeszcze treningi), co powoduje znużenie i nudę, a one sprzyjają obniżeniu nastroju, który „zajadamy”/ograniczamy jedzenie. W takich przypadkach mówimy już o nieprawidłowościach w odczuwaniu łaknienia (apetytu), a ich następstwem jest nadmierny przyrost masy ciała lub duże spadki masy wagi. Krańcowe zagrożenia to ryzyko zaburzeń jedzenia w formie anoreksji (jadłowstręt psychiczny) lub bulimii. Aby zminimalizować te ryzyka, podaję kilka propozycji działań, które możesz podjąć – nie są zbyt trudne;:
- Kontroluj swoją potrzebę jedzenia – naucz się odróżniać uczucie prawdziwego głodu od głodu psychicznego, np. wyładowania niepokoju, negatywnych emocji, odreagowania zabicia czasu (gdy będziesz tego świadomy łatwiej będzie ci zarządzać nimi).
- Trzymaj się rytmu dnia i spożywania posiłków (opracuj sobie plan). Nie trzymaj się jednak ich bardzo sztywno, pozwól sobie na małe odstępstwa. Ułatwi ci to kontrolę nad jedzeniem.
- Ograniczcie w domu zakup przekąsek, napojów, po które sięgasz najczęściej (chipsy, paluszki, ciasteczka, coca – cola i inne słodkie napoje). Gdy nie będzie ich w domu, nie wyjdziesz po nie do sklepu i ograniczysz w ten sposób ich spożycie.
- Nie planuj drastycznych zmian w swoim żywieniu, np. diet odchudzających (diety sprzyjają osłabieniu układu odpornościowego).
- Dbaj o nawodnienie organizmu (jednym z pierwszych sygnałów organizmu „chcę pić” jest swędzenie nóg powyżej kostek). Niski poziom nawodnienia (pragnienie) często mylimy z uczuciem głodu. Nie pij jednak słodkich i gazowanych napojów.
- Staraj się zagospodarować swój czas wolny, nie wypełnisz go wtedy myśleniem o jedzeniu.
Danuta Hryniewicz – psycholog
danuta.hryniewicz (at) smsraciborz.pl